I kiedy te wakacje minęły? Jutro już 1 września, na ulicach gwarno, w sklepach tłoczno, życie przyspiesza i już w powietrzu zapach jesieni. Coraz częściej zdarza mi się być otulona kocem bo wieczory są coraz chłodniejsze. Organizm też odczuwa nadciągające zmiany i coraz wcześniej chodzę spać. Sypialnia też trochę się zmienia ale nadal postawiłam na len w oknie teraz biały i szary. Pojawiły się poduchy, które kupiłam już dawno ale z braku czasu dopiero teraz je ubrałam. Jedno pozostaje niezmienne ulubiony sposób na relaks: kawa i gazeta w tym jedna z ulubionych: Moje Mieszkanie. Życzę Wam leniwej niedzieli.
Z pozdrowieniami,
AnnaFerrero
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sypialnia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sypialnia. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 31 sierpnia 2014
środa, 21 maja 2014
Sypialnia
W sypialni także króluje len, który dla mnie w swej prostocie jest magiczny. Powoli zabieram się za "Marysieńkę" czyli naszą ogromną szafę, muszę posegregować pościele, zasłony i nasze ubrania a przy okazji na pewno znajdę wiele rzeczy, które poszły w zapomnienie. Jednak szafa jest tak wielka, że porządki są w niej wyzwaniem ale nadszedł czas! Lubię odpoczywać w naszej sypialni a nasz kot wręcz uwielbia. I ma swoje rytuały, śpi na parapecie a nad ranem, gdy chce nas obudzić zaczyna pukać łapkami w szyby przybierając pozycję surykatki... Jednak muszę przyznać, że perfekcyjnie omija wszelkie przeszkody, odpukać w niemalowane! I za każdym razem jak pojawia się nowa aranżacja udaje się na zwiady i mam wrażenie, że uczy się nowej trasy jak pokonać przeszkody, więc zostawiam mu miejsce aby Jegomość mógł zalegać i wygrzewać się w promieniach słońca. Poniżej kilka zdjęć przeszkód do pokonania;) A na koniec kot przy herbacie... niezły arystokrata:)
Pozdrawiam serdecznie fanów kotów:) i psów też.
P.S. Zapraszam na Candy post poniżej,
Pozdrawiam serdecznie fanów kotów:) i psów też.
P.S. Zapraszam na Candy post poniżej,
piątek, 4 kwietnia 2014
Laura Ashley...
Ufff udało się!
Wczoraj oglądałam na starówce podstawę lampy jednak tylko oglądałam. Po głowie jednak krążyły myśli gdzie bym ją postawiła i jak wykorzystała, aż tu nagle jedna myśl i konsultacja z bratnią duszą i w słuchawce telefonu głos Kasi prawie wykrzyczał jedź, bierz nie zastanawiaj się i z drugiego końca miasta gnałam swoim rowerem po pastelowe cudo wszak tylko ten kto sam ma bzika zrozumie te niczym niewytłumaczalne poczynania...ach jak ja pędziłam uliczkami Starego Miasta i nawet nie zapinając roweru wskoczyłam do sklepu i ukazała się różowo-pastelowa dama, bardzo dostojna i taka romantyczna. Wróciłam do domu i szybka metamorfoza sypialni. Idealnie do nowej podstawy pasuje abażur w kolorze miętowo-pistacjowym od Laura Ashley i tak powstał duet idealny na ten wiosenny czas. Dodałam jeszcze lniane "roletki" i kilka innych akcentów i teraz mam pastelowe mini królestwo MOrfeusza;). Oj jaki miły będzie ten dzisiejszy relaks zwłaszcza, że ukazał się nowy numer Green Canoe...balsam dla duszy. Ponieważ drugoplanowym bohaterem dnia jest mój rower więc jedna melodia chodzi mi po głowie idealnie dopełniająca popołudniowy relaks.
Miłego weekendu!
Wczoraj oglądałam na starówce podstawę lampy jednak tylko oglądałam. Po głowie jednak krążyły myśli gdzie bym ją postawiła i jak wykorzystała, aż tu nagle jedna myśl i konsultacja z bratnią duszą i w słuchawce telefonu głos Kasi prawie wykrzyczał jedź, bierz nie zastanawiaj się i z drugiego końca miasta gnałam swoim rowerem po pastelowe cudo wszak tylko ten kto sam ma bzika zrozumie te niczym niewytłumaczalne poczynania...ach jak ja pędziłam uliczkami Starego Miasta i nawet nie zapinając roweru wskoczyłam do sklepu i ukazała się różowo-pastelowa dama, bardzo dostojna i taka romantyczna. Wróciłam do domu i szybka metamorfoza sypialni. Idealnie do nowej podstawy pasuje abażur w kolorze miętowo-pistacjowym od Laura Ashley i tak powstał duet idealny na ten wiosenny czas. Dodałam jeszcze lniane "roletki" i kilka innych akcentów i teraz mam pastelowe mini królestwo MOrfeusza;). Oj jaki miły będzie ten dzisiejszy relaks zwłaszcza, że ukazał się nowy numer Green Canoe...balsam dla duszy. Ponieważ drugoplanowym bohaterem dnia jest mój rower więc jedna melodia chodzi mi po głowie idealnie dopełniająca popołudniowy relaks.
Miłego weekendu!
środa, 26 lutego 2014
Powrót lnu...
Witajcie,
Energii przybywaj! Kilka przetasowań w domu i już jest inaczej, ktoś mógłby rzec znowu inaczej. Ale nie wyobrażam sobie aby przedmioty, meble miesiącami a co dopiero latami tkwiły w tym samym miejscu. Ja jak coś przestawię to mam wrażenie, że jestem w nowym wnętrzu, czuję jakbym mieszkanie naładowała nową energią. Niestety bardziej dekoracje zmieniają miejsca niż meble ale gdybym tylko miała większe możliwości powierzchniowe to zapewniam Was, że meble prezentowałby się na każdej ścianie i to w różnej konfiguracji. Dodam, że w pokoju też już przestawiłam kilka rzeczy baaa nawet mebli. Ale zdjęcia z tej okazji w następnym poście. Poza tym pojawiły się kwiaty i to najbardziej lubię na wiosnę... pachnące hiacynty, żonkile i tulipany. I niby nic się nie zmienia a zmienia wszystko- wiosna. W weekend Starówka była pełna spragnionych słońca, spacerów a nawet lodów turystów. My też się skusiliśmy, w knajpce aż nie było miejsca trzeba było czekać w kolejce aż zwolni się jakiś stolik. Każdy spragniony ciepłego powietrza i możliwości powolnego snucia się po mieście... Pojawiają się wiosenne kreacje, coraz mniej będziemy przykrywać a więcej odkrywać...I niech się dzieje!
U nas sypialnia ponownie otulona w len i bawełnę, zasłonka środkowa falbaniasta, zasłaniająca okno nad ranem... całość lekka i frywolna. Miłego dnia i poniżej kilka zdjęć.
Energii przybywaj! Kilka przetasowań w domu i już jest inaczej, ktoś mógłby rzec znowu inaczej. Ale nie wyobrażam sobie aby przedmioty, meble miesiącami a co dopiero latami tkwiły w tym samym miejscu. Ja jak coś przestawię to mam wrażenie, że jestem w nowym wnętrzu, czuję jakbym mieszkanie naładowała nową energią. Niestety bardziej dekoracje zmieniają miejsca niż meble ale gdybym tylko miała większe możliwości powierzchniowe to zapewniam Was, że meble prezentowałby się na każdej ścianie i to w różnej konfiguracji. Dodam, że w pokoju też już przestawiłam kilka rzeczy baaa nawet mebli. Ale zdjęcia z tej okazji w następnym poście. Poza tym pojawiły się kwiaty i to najbardziej lubię na wiosnę... pachnące hiacynty, żonkile i tulipany. I niby nic się nie zmienia a zmienia wszystko- wiosna. W weekend Starówka była pełna spragnionych słońca, spacerów a nawet lodów turystów. My też się skusiliśmy, w knajpce aż nie było miejsca trzeba było czekać w kolejce aż zwolni się jakiś stolik. Każdy spragniony ciepłego powietrza i możliwości powolnego snucia się po mieście... Pojawiają się wiosenne kreacje, coraz mniej będziemy przykrywać a więcej odkrywać...I niech się dzieje!
U nas sypialnia ponownie otulona w len i bawełnę, zasłonka środkowa falbaniasta, zasłaniająca okno nad ranem... całość lekka i frywolna. Miłego dnia i poniżej kilka zdjęć.
środa, 19 lutego 2014
Dream...
Kolejny pomysł na odsłonę sypialni, teraz w wydaniu wiosennym. Lekkie, naturalne tkaniny i barwy i zabawne poduszki z napisem dream. I tak w kilka chwil wnętrze odmienione. Czy Wy też tak się cieszycie, że już bliżej do wiosny? Ja bardzo! Choć dziś pogoda nie dopisuje bo słońce, które jest dla mnie jak energetyczna tabletka, pochowane za chmurami. Ale i tak gdy tylko mam czas, w pełni korzystam z uroków ładnej pogody w pełni eksploatując swój jednoślad :) już opony zdarłam od tej zimowej jazdy więc do wiosny muszę wyszykować sprzęt. Ach będzie wspaniale. Życzę energetycznego dnia a na wieczór przyjemnego relaksu w Waszych sypialnianych pieleszach!
Z pozdrowieniami,
Anna
Z pozdrowieniami,
Anna
środa, 13 listopada 2013
Sweet Dreams Sypialnia
"Everybody's looking for something"
Nie wiem jak Wy ale ja późną jesienią robię się senna i ciut leniwa... uwielbiam zaszywać się w domu pod kocem i wysypiać się dobrze w ciepłym otoczeniu... stąd sypialnia nadal ubrana w len, aczkolwiek grubszy taki surowy. I poduchy, którymi uwielbiam się otaczać... a muzyczna myśl przewodnia na dziś "Sweet Dreams" idealnie!
W takiej atmosferze powoli zaczynam myśleć o Świętach... ale jeszcze nie mam konkretnej koncepcji, myślę, że to będzie impuls, inspiracja i do dzieła. Póki co pełen wieczorny relaks.
Dziękuję za odwiedziny.
Eurythmics "Sweet Dreams"
Nie wiem jak Wy ale ja późną jesienią robię się senna i ciut leniwa... uwielbiam zaszywać się w domu pod kocem i wysypiać się dobrze w ciepłym otoczeniu... stąd sypialnia nadal ubrana w len, aczkolwiek grubszy taki surowy. I poduchy, którymi uwielbiam się otaczać... a muzyczna myśl przewodnia na dziś "Sweet Dreams" idealnie!
W takiej atmosferze powoli zaczynam myśleć o Świętach... ale jeszcze nie mam konkretnej koncepcji, myślę, że to będzie impuls, inspiracja i do dzieła. Póki co pełen wieczorny relaks.
Dziękuję za odwiedziny.
Eurythmics "Sweet Dreams"
czwartek, 22 sierpnia 2013
Sypialnia stworzona dla rodziców
Witam,
wczoraj postanowiłam zrobić rodzicom niespodziankę i odmienić ich sypialnię. Ściany zostały pomalowane na szaro... pojawiły się nowe zasłony w kolorze śliwek oraz obrazy, które dawno temu zakupiłam moja Babcia u łódzkich plastyków jeden z nich to Irena Rumińska. Obrazy są bezcenne bo to pamiątka postanowiłam je więc zawiesić w sypialni. Szara zasłona po środku to tylko na słoneczne dni. Myślę aby upolować jeszcze nową narzutę na łóżko, jednak nie często spotykam ciekawe narzuty, zwłaszcza na tak ogromne łóżko. Najważniejsze, że niespodzianka się udała. Jak ja lubię robić niespodzianki:)
Pozdrawiam Was serdecznie i uciekam do drobnych zmian w moim domu, kupiłam nowy obrus...i poduchy na krzesło mmmm zabieram się za małe metamorfozy:)
wczoraj postanowiłam zrobić rodzicom niespodziankę i odmienić ich sypialnię. Ściany zostały pomalowane na szaro... pojawiły się nowe zasłony w kolorze śliwek oraz obrazy, które dawno temu zakupiłam moja Babcia u łódzkich plastyków jeden z nich to Irena Rumińska. Obrazy są bezcenne bo to pamiątka postanowiłam je więc zawiesić w sypialni. Szara zasłona po środku to tylko na słoneczne dni. Myślę aby upolować jeszcze nową narzutę na łóżko, jednak nie często spotykam ciekawe narzuty, zwłaszcza na tak ogromne łóżko. Najważniejsze, że niespodzianka się udała. Jak ja lubię robić niespodzianki:)
Pozdrawiam Was serdecznie i uciekam do drobnych zmian w moim domu, kupiłam nowy obrus...i poduchy na krzesło mmmm zabieram się za małe metamorfozy:)
czwartek, 8 sierpnia 2013
Sypialnia
poniedziałek, 5 sierpnia 2013
Okna otulone lnem...
Upały nie odpuszczają, szczęśliwi Ci co są nad morzem... Ja póki co jestem w mieście i upalne dni zaczynam źle znosić. Jestem zmęczona, boli mnie głowa i najchętniej spędzałabym mnóstwo czasu pod prysznicem. Zresztą tak robię letnie kąpiele kilka razy dziennie przynoszą lekkie ochłodzenie. Postanowiłam też odpowiednio ubrać okna, otuliłam je lnem i bawełną, aby nadgorliwe promienie słońca nie wkradały się do domu...niestety i tak jest ciepło ale chociaż dla oka przyjemnie. Uwielbiam len ostatnio namiętnie poszukuję lnianych dodatków, szkoda tylko, że ceny są tak wysokie. No cóż piękno czasami kosztuje. W kuchni postanowiłam stworzyć romantyczny, trochę tajemniczy wystrój okna gdzie len z bawełną tworzą, jak dla mnie, uroczy duet. Opadająca zasłona na parapet i blat i szare chwosty.... zawsze to coś innego ...poniżej kilka pstryków...
Pozdrawiam Was...
Pozdrawiam Was...
Subskrybuj:
Posty (Atom)



